O jeździe samochodem wszędzie tam, gdzie samochodem jeździć się nie powinno. Kuba Dybalski, Krzysztof Girgiel

Wpisy z tagiem: Nasser Al-Attiyah

środa, 11 stycznia 2012

Tak powiedział komentator w poniższym podsumowaniu 9. etapu. Bajecznie wygląda zjazd motocykla z tej wielkiej wydmy niedaleko Iquique. Autor bloga widział swego czasu jak na mecie OS-u pod Copiapo zza wydmy wielkiej jak góra najpierw wyłaniał się helikopter, potem samochód, albo motocykl, ale potrzebował jeszcze kilku minut, by z niej zjechać. Meta w Iquique musi robić jeszcze większe wrażenie.

Działo się we wtorek i to głównie wśród samochodów. Tych którzy płaczą nad dachowaniem Hołowczyca, zapewniam - może być gorzej, co pokazuje przykład Al-Attiyaha. Wielkie wrażenie robi za to Robby Gordon mknący z prędkością 195 km/h.

A nawiasem mówiąc to zachowanie Peterhansela, który o mało co nie przejechał w strumieniu jednego z uczestników - mało eleganckie.

A na deser dla odmiany nie wywiad, ale jeszcze trochę wydm.

kd

wtorek, 10 stycznia 2012

Błoto w które wpadli motocykliści, rzeczywiście robi wrażenie. Nigdy nie wyciągałem motocykla z takiej kałuży, ale nie dziwię się, że dakarowcy mieli z tym problemy. Z drugiej strony to chyba Nasser Al-Attiyah jest największym pechowcem tego rajdu. Co etap to on ma problemy z tym hummerem...kompletnie konkretnie.

Zwróćcie uwagę, że lektorzy coraz lepiej wymawiają nazwisko Polaka. Zaczynali od "Olowsyk", teraz jest "Holowczyk". A na deser drugi dziś na etapie Robby Gordon.

niedziela, 08 stycznia 2012

Tak jak w tytułe nazwano Nassera Al-Attiyaha w relacji na stronie organizatorów rajdu. W drugiej części OS-u, po neutralizacji Katarczyk wyprzedził na trasie pięciu kierowców! I to jakich. M.in. Sousę, De Villiersa, Leala Dos Santosa i Novitsky'ego. Te hummery, wyglądają na dużo groźniejsze niż się wszyscy spodziewali. Oczywiście jeśli się nie psują. Poniżej podsumowanie ze strony dakar.com.

A na dokładkę Coma. Al-Attiyah po etapie pytany o cele, powiedział: "odrabiać po osiem minut na etapie". Coma aż tyle nie musi, wystarczą mu półtorej, dwie minuty na każdym OS-ie. Akurat w ego wypadku jest to wykonalne...

kd

poniedziałek, 02 stycznia 2012

Drugi etap Rajdu Dakar był popisem Katarczyka. Jak to ładnie powiedziała lektorka "man in a hummer". A miał być popisem Krzysztofa Hołowczyca, ale Polak stracił prowadzenie na ostatnich kilometrach. Nawiasem mówiąc muszą się tam w Argentynie niesamowicie męczyć wymawiając nazwisko "Hołowczyc". Więcej filmów znajdziecie w dakarowym serwisie dakar.com.

Poniżej jeszcze rozmowa z poniedziałkowym zwycięzcą. W pojedynku Coma - Despres na razie 2:0. Ale dla mnie niesamowite jest, że na ostatnich czterdziestu kilometrach, które prowadziły po piachu szybszy od obu był Przygoński (na zdjęciu z Comą i Juanem Pedrero Garcią). Brawo.

kd

środa, 07 grudnia 2011

Nasser Al-Attiyah jednak pojedzie w styczniowym Dakarze. Wbrew żalom i płaczom, którymi zadebiutowały „Piach i szutry”, okazało się, że Katarczyk będzie bronił zwycięstwa wywalczonego przed rokiem. Wygląda na to, że z dakarowej czołówki nie pojedzie tylko Carlos Sainz i Mark Miller. Al-Attiyah pojedzie. Ale...

... Katarczyk nie będzie miał najlepszego samochodu. Hummer Robby’ego Gordona to czołówka, ale jednak nie ta klasa co Mini Peterhansela czy Hołowczyca. - Nasser i Robby mogą nadrabiać na trudniejszych technicznie odcinkach, jeśli będą skomplikowane, to mogą być szybcy. Ich samochody są nieobliczalne. Ale faworyci to raczej nasze grono, czyli Stephane Peterhansel, Giniel de Villers, ja, Nani Roma... - mówi polski kierowca.

Po drugie przygotowania do Dakaru trwają. to są całoroczne starty, przygotowanie psychiczne i intensywne treningi, by przygotować organizm do dwutygodniowej wyprawy w środku lata, w pełnym słońcu i przy wysokiej temperaturze. Gdy musisz być skoncentrowany na kilkuset kilometrach odcinka specjalnego. Dla Katarczyka to nic nowego, ale jednak klasycznego „treningu” w tym roku nie przeszedł. Z tego co wynika z komunikatu hummer dla niego będzie dopiero przygotowywany. Czyli wszystko będzie na ostatni moment.

Po trzecie tylko jeden kierowca wygrał Dakar w dwóch różnych samochodach. Ari Vatanen zwyciężał w 1987, 1989 i 1990 r. w Peugeocie, a w 1991 r. w Citroenie. Al-Attiyah teraz powtarza, że chciałby powtórzyć jego wyczyn, ale co ma mówić. Pewnie wolałby znów jechać volkswagenem.

Dlatego Al-Attiyah może się mocno rozczarować, gdy będzie dawał z siebie wszystko, ale nie będzie w stanie dogonić kierowców przed nim. Dla mistrza to musi być frustrujące. Ale żeby się przekonać, czy rzeczywiście tak będzie, trzeba pojechać. A on jedzie.

kd

czwartek, 17 listopada 2011

Nasser Al-Attiyah w przyszłym roku będzie jeździł w barwach Citroena w WRC - tak mówi sam Al-Attiyah. Oznaczałoby to, że Katarczyka zabraknie w styczniowym rajdzie Dakar. Co prawda Citroen wydał oświadczenie, że w zasadzie to oni Al-Attiyaha prawie w ogóle nie znają. - Widzieliśmy się raz i nic wiążącego z tego nie wyszło. Niczego nie podpisywaliśmy - powiedział rzecznik koncernu. Ale kierowca wcześniej udzielił wywiadu, w którym otwarcie powiedział o swojej roli w teamie. Koncern Citroena miałby nawiązać współpracę z katarskim funduszem inwestycyjnym, dostając Al-Attiyaha „w pakiecie”.

Skład Citroena na przyszły sezon jest znany. Obok Sebastiana Loeba - mistrza świata przez osiem (!) ostatnich sezonów - drugim kierowcą będzie Mikko Hirvonen. Fin jako jedyny skutecznie rywalizował z Francuzem jeżdżąc Fordem, teraz będą mieli ten sam samochód. - Będę trzecim kierowcą obok Loeba i Hivronena. Zespół będzie się nazywał Citroen Total Qatar World Rally Team - mówi Katarczyk. - Wystartuję we wszystkich rajdach w przyszłorocznym cyklu - przyznał w środę.

Team WRC może mieć trzeciego kierowcę, ale wtedy i tak w klasyfikacji punktują tylko dwaj pierwsi.

Gdyby to była prawda w Rajdzie Dakar zabrakłoby triumfatora sprzed roku. Niby było wiadomo od dawna, że nie pojedzie. Al-Attiyaha nie ma na opublikowanej niedawno liście startowej. Ale zwóćcie uwagę, że nie ma kierowcy z numerem 300. (zawsze był) Giniel de Villers pojedzie z 301. Organizatorzy czekają?

A Katarczyk to postać niezwykle barwna. Pochodzi z katarskiej rodziny książęcej. Czterokrotny olimpijczyk w... skeecie, czyli strzelaniu do rzutków. W 2004 r. w Atenach był czwarty. W Dakarze startował siedem razy i jest najlepszym przykładem, że sukcesy na wydmach przychodzą z doświadczeniem.

w 2004 r. był 10 - jako debiutant!

w 2005 r. odpadł na 9. etapie

w 2006 r. odpadł na 8. etapie

w 2007 r. był szósty, po raz pierwszy wygrał etap rajdu - 366-kilometrową pętlę wokół miasta Nema w Mauretanii.

w 2009 r. został wykluczony na szóstym etapie. Wcześniej wygrał dwa i był liderem klasyfikacji. ta edycja była zresztą rzezią faworytów. Rajdu nie ukończyli Sainz, Peterhansel, czy Alphand

w 2010 r. był drugi, nieco ponad 2 minuty za Sainzem, wygrał cztery etapy

w 2011 r. wygrał, cztery razy był pierwszy na mecie etapu.

Teraz gdy Al-Attiyaha zabraknie otwiera się szansa dla innych. Wśród nich dla Hołowczyca, który też z roku na rok zbiera doświadczenie. Polak startuje od 2005 r. w każdej edycji. Jak sobie radził? 60. miejsce, wycofał się, wypadek, 5. miejsce, wypadek, 5 miejsce. Może teraz podium?

kd