O jeździe samochodem wszędzie tam, gdzie samochodem jeździć się nie powinno. Kuba Dybalski, Krzysztof Girgiel

Wpisy z tagiem: David Fretigne

czwartek, 24 listopada 2011

- Musiałem zrobić sobie dwumiesięczną przerwę, ale szybko wróciłem do zdrowia. Tak szybko, bo zawsze prowadziłem bardzo zdrowy tryb życia - mówi dziś David Fretigne, który w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy dwa razy o mało co nie zabił się na motocyklu. W niedzielę potwierdził, że wystartuje w Dakarze.

Zaczęło się zeszłej jesieni. Francuski motocyklista przez całą karierę nie miał poważnego wypadku. W październiku zeszłego roku bardzo poważnie rozbił się podczas Rajdu Maroka. Złamał osiem żeber i dwa kręgi, z czego jeden rozpadł się na cztery kawałki.- Leżałem w gorsecie pół miesiąca. Brakowało tkanki kostnej między kręgami. Potem, gdy wstałem z łóżka, poszedłem na siłownię, ale ból był zbyt silny. Dlatego pływałem na basenie, a potem znów na siłownię. W zimie miałem taki moment, w którym musiałem się przemóc, by znów jeździć na motocyklu tak jak przed wypadkiem. Teraz na Rajdzie Dubaju nie czułem bólu. Tzn. czułem, ale tak niewielki, że prawie go nie było. Jeździłem przez tydzień, dwa razy dołączyłem do Comy i Rodriguesa. Mimo kilku miesięcy przerwy nie straciłem wiele. Brakuje mi trochę masy mięśniowej, ale to jest do odbudowania w 2-3 miesiące - mówił w kwietniu.

W Maroku startował w marcu, potem w innych rajdach, pojechał do Brazylii na Rajd Dos Setroes.

Wrócił z niego helikopterem ratunkowym. Ze złamanymi kręgami szyjnymi, obrażeniami i wstrząśnieniem mózgu. Nieprzytomny. - Będę zdrowy na starcie, choć pewnie nie będę w najlepszej formie. Muszę się przystosować do terenu - mówi teraz.

Fretigne pochodzi z południa Francji. Po dwóch stronach Pirenejów rodzą się najwięksi motocyklowi szaleńcy Dakaru. I to oni wygrywają. On jeszcze nie wygrał, ale dwa lata temu był piąty. Też dobrze.

kd