O jeździe samochodem wszędzie tam, gdzie samochodem jeździć się nie powinno. Kuba Dybalski, Krzysztof Girgiel

Wpisy z tagiem: roadbook

niedziela, 18 grudnia 2011

„You leave the port to take the highway taking Buenos Aires' direction. Medium traffic, bigger getting close to Buenos Aires. Do not miss the Acceso Oeste exit at km 88 and the one at km 111 to by-pass the city. Really heavy traffic, trafficjams. Take highway exit at km 173 to take Ruta 2 taking Mar del Plata's direction. Heavy traffic in January including in the city until unloading park” - taką informację w sprawie dojazdu na start pierwszego etapu dostali uczestnicy Rajdu Dakar. To krótki opis drogi z portu w Buenos Aires do Mar del Plata.

Powyżej jest fragment roadbooka na tej trasie. Cały roadbook z drogi miedzy stolicą Argentyny a startem pierwszego etapu obejrzycie tutaj. Podobne informacje, w podobnej formie muszą wystarczyć uczestnikom na każdym z etapów. Nie wolno im korzystać ze zwykłego sytemu GPS. Urządzenie, którym się posługują, podaje tylko kilka danych, dotyczących kilku miejsc na trasie. Sam roadbook ma bardzo oszczędną formę i wskazane są w nim ważne, charakterystyczne lub niebezpieczne miejsca. Uczestnicy są wyposażeni w system Iritrack, który pozwala organizatorom określić ich pozycję na trasie, ale jest on instalowany ze względów bezpieczeństwa i w nawigacji się nie przydaje.

Wszystkie samochody obsługi i w ogóle pojazdy, które poruszają się drogą techniczną, są obowiązkowo wyposażone w urządzenie nazywane "Tripy". To coś w rodzaju klasycznego GPS-a, który pokazuje drogę i odległość od kolejnego punktu. Uczestnicy nie mogą z niego korzystać.

Motocykliści roadbook umieszczają na specjalnych wałkach z przodu maszyny. Mogą go sobie przewijać jak zwój papirusu, jest zwykle pokreślony, popisany różnokolorowymi flamastrami tak, żeby uczestnik mógł się szybko zorientować gdzie jedzie.

Nawigacja na Dakarze jest szalenie trudna. Przed rokiem, na jednym z etapów który wiódł przez szereg wąwozów. Marc Coma i Cyril Despres wybrali ten zły. Stracili dziesięć minut. Wraz z nimi ok. 20 innych motocyklistów, którzy zaufali bardziej doświadczonym kolegom.

kd