O jeździe samochodem wszędzie tam, gdzie samochodem jeździć się nie powinno. Kuba Dybalski, Krzysztof Girgiel

Wpisy z tagiem: Mar del Plata

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Święta to dla dakarowców ostatni moment pobytu w Polsce. Z rodziną ładują akumulatury (jak Małysz), albo wcześniej odpoczywają i wygrzewają się na krótkim urlopie w ciepłych krajach (jak Hołowczyc). W tym momencie (a jest poniedziałkowe popołudnie) Małysz właśnie leci do Ameryki Południowej. Trasa nie jest krótka. Piszący te słowa odbył kiedyś taką podróż na trasie Warszawa - Paryż - Santiago - Antofagasta z trzygodzinnym czekaniem w stolicy Francji i sześciogodzinnym w stolicy Chile. Po wyjściu z samolotu człowiek jest zmarnowany.

A uczestnicy nie będą się lenić. W Buenos Aires czeka ich odbiór maszyn, które przez ostatni miesiąc płynęły do Argentyny z Hawru. Łącznie prawie siedemset sztuk wszystkiego co za kilka dni zacznie rozjeżdzać pampę, Andy i pustynię. Po odbiorze trzeba przejechać się do Mar del Plata, skąd startuje rajd. Tam pojazdy przejdą przegląd techniczny, a to 400 km na południe od Buenos Aires. Podróż nie jest zbyt uciążliwa bo zachodnia część Argentyny jest bardzo dobrze skomunikowana. Ale jest co robić.

A już 1 stycznia pierwszy etap. Na początek rozgrzewkowy - 57 km odcinka specjalnego między Mar del Plata a Santa Rosa - gór nie ma, piachu nie ma. krajobraz podobny do terenów między Łodzią a Sierazem, czyli równo, łąki, konie (mnóstwo) i krowy (jeszcze więcej). ale organizatorzy coś dla uczestników wymyślą. Pierwszego etapu też można nie ukończyć. Przed rokiem nie udało się to Rafałowi Sonikowi i jadącemu ciężarówką Iveco Darkowi Rodewaldowi.

P.S. na zdjęciu RMF Caroline Team na Okęciu przed wylotem.

P.P.S. Poniżej kolejny film zachęcający do śledzenia rajdu. Polecam zwłaszcza drugą część.